Kuchenne inspiracje kulturowe.

Jestem kobietą… więc jak na kobietę – panią domu przystało – czasem szukam inspiracji w kuchni…

Trzymam w ręku zakrwawiony nóż i kroję czerwone kawałki wieprzowiny. Wieprzowiny, nie świnki ani prosiaczka, ale bezdusznej wieprzowiny. Obok stoi mój pies, czysty, zdrowy, dobrze odżywiony zwierz - pewnie mniej inteligentny niż krojona właśnie przeze mnie świnia – a jednak nijak nie wywołujący u mnie skojarzeń kulinarnych. No cóż, taka kultura… Kilka lat temu opinię publiczną zelektryzowała informacja, jakoby pewien Azjata prowadzący małą gastronomię chciał nawiązać współpracę ze schroniskiem dla zwierząt, by skupować od niego mięso do swego lokalu… Biedak nie zrozumiał naszej kultury. Chciał nam zjeść przyjaciół…, których trzymamy w klatkach…

Przeraża mnie festiwal psiego mięsa w Yulin, więc udostępniam linka do tej informacji na Facebooku, ale krojąc boczek do jajecznicy nie myślę o świniach czekających na rzeź. Rozpaczam nad losem pisklęcia upolowanego przez mojego kota, podczas gdy miliony piskląt trafia żywcem do zmielarek jako produkt uboczny chowu niosek… Ale przecież bez jajek nie ma jajecznicy, do której pokroiłam boczek… No cóż… taka kultura…

Wyjmuję z lodówki paczkę mięsa drobiowego dla psa. Kurze łapki - chude palce zakończone pazurami przywołują skojarzenie z ludzką dłonią. Tylko kilka milimetrów dzieli kurze udko od łapki, ale te kilka milimetrów zadecyduje dziś o tym, iż łapka wyląduje w psiej misce. Ja wybiorę bardziej bezosobowe jedzenie – „mięso”, które nie posiada już cech zwierzęcia. Większość z nas wybierze wieprzowinę, cielęcinę czy wołowinę, zamiast świni, cielaka czy krowy… Kultura nasza tak dalece oddziela obraz zwierzęcia od mięsa, iż animowany kurczak w reklamie zachwalał zalety drobiowej kostki rosołowej. W sumie nie wiem co bardziej makabryczne, te sterczące kurze palce czy myśl o kurczaku wspierającym kurzą eksterminację… Kultura…

Trzymam martwe ciało kurczęcia i wbijam w nie ostry nóż. Później wyłamuję skrzydełka i wykręcam szyję nieżywego zwierzęcia by dorzucić je do garnka. Taka ze mnie delikatna kobieta… Kultura…

Odkładam zakrwawiony nóż… Gulasz skończony.
Trwa ładowanie komentarzy...