O autorze
Z wykształcenia doktor nauk humanistycznych, historyk, kulturoznawca, literaturoznawca, pedagog. Z zamiłowania obserwatorka kultury i życia społecznego, badaczka współczesnego i dawnego savoir-vivre’u i współautorka profilu Elegantia.pl

Państwo to Firma…

Spory polityczne i walki partyjne ciągle stają się przyczyną podziałów niszczących społeczeństwo. Dzielimy się na „my” i „oni” i nawet w czasie pokoju budujemy barykady. A może moglibyśmy spojrzeć na problem państwa z nieco innej perspektywy? Gdybyśmy potraktowali je po prostu jako firmę.

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej mówi, że Państwo jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli (art.1), natomiast władza w nim należy do Narodu (art.4).
Wyobraźmy więc sobie, że nasze Państwo jest po prostu wielką Firmą, w której mamy swój udział, jesteśmy Właścicielami jednej akcji i wszyscy inni współwłaściciele też mogą mieć tylko jedną akcję.

Ta Firma jest własnością naszej rodziny od pokoleń. Nasi rodzice, dziadkowie, pradziadkowie i inni dalsi i bliżsi krewni, wszyscy oni budowali tę naszą Firmę. Niektórzy oddali za nią nawet zdrowie i życie, bo to naprawdę WAŻNA Firma.

Dlaczego WAŻNA?

Dlatego, że to ona pomaga nam rozwiązywać nasze problemy bytowe. To ona organizuje nam opiekę medyczną (np. gdy dostajemy zawału, Firma ma mieć karetkę i ma obowiązek zapewnić nam wykształconych ludzi, by nas ratowali), edukację (kiedy mamy dzieci, to ta Firma wyręcza nas w ich uczeniu, sami też byśmy nauczyli pisać i liczyć, ale chcemy żeby młody człowiek miał jednak kontakt z geografem, biologiem, fizykiem, filologiem, czy historykiem – Firmie łatwiej niż nam prywatnie zorganizować takie zajęcia), ta Firma ma nam budować drogi, byśmy sami nie musieli karczować lasu i wylewać asfaltu, gdy chcemy jeździć samochodem. Firma ma dbać, abyśmy mieli dostęp do bieżącej wody, do energii, do najnowszych zdobyczy nauki, byśmy byli bezpieczni, a kiedy będziemy starymi ludźmi, niepotrafiącymi w pełni podołać życiowym trudnościom, nasza Firma ma być na tyle silna, aby wesprzeć nas finansowo i organizacyjnie, ponieważ również po to ją stworzyliśmy i po to przez całe życie w nią inwestujemy i dbamy o jak najlepszy jej Zarząd. Budowano ją i nadal my ją budujemy, w pewnym konkretnym celu – to ma być narzędzie sprawiające, że nam - jej Właścicielom - żyje się bezpiecznie, dostatnio i wygodnie – po prostu dobrze.

Jaka jest wartość naszej Firmy?

Spora. 312 679 km² ziemi, ruchomości, nieruchomości, kapitał ludzki… do tego ponad tysiąc lat tradycji i renoma… w sumie, aż trudno wycenić. Łatwiej to unaocznić porównaniem tego, co otrzymuje (np. pod względem usług bezpieczeństwa, dostępu do wody, mediów, edukacji i opieki zdrowotnej, komfortu życia) współwłaściciel Firmy Polska w porównaniu ze współwłaścicielem jednej z około 200 Firm konkurencyjnych. Tutaj, pod względem wskaźnika rozwoju społecznego znajduje się nasza Firma na 35 miejscu (0,834), co w praktyce oznacza, że mniej otrzymujemy w porównaniu ze współwłaścicielem na przykład Przedsiębiorstwa Norwegia (0,944 WRS), ale raczej nie zamienilibyśmy naszej akcji na udział w Przedsiębiorstwie Niger (0,326 WRS), bo wtedy nasze profity znacznie by spadły… Jeżeli wydaje nam się, że nasza Firma niczego nam nie daje, lub daje bardzo niewiele, to zastanówmy się, co otrzymuje od swojej Firmy Właściciel akcji Etiopii, Czadu czy Sierra Leone, jaki komfort i bezpieczeństwo gwarantują tamte Firmy w porównaniu z naszą? To porównanie pokaże nam, jak ważny jest poziom rozwoju Firmy i jak bardzo wpływa on na życie jej Właścicieli.

Władza.


Kiedy Firmy były małe (nawet te akcyjne jak Ateny), to nie było problemu. Wszyscy Właściciele schodzili się na debatę i razem uzgadniali, w jaki sposób należy kierować przedsiębiorstwem. Z czasem Przedsiębiorstwa się rozrosły. I w przypadku tych akcyjnych jak Polska, wybiera się osoby zarządzające i zatrudnia się je w zależności od stanowiska na 4 czy 5 lat.
Z władzą w Firmie wiążą się trzy zagadnienia.

Po pierwsze stabilność i szacunek. Zakładając, że nasza Firma jest dla nas niezmiernie ważna musimy zrobić wszystko, aby jej nie destabilizować, stąd umowa o respektowaniu decyzji większości oraz zasada, że szanujemy Zarząd. Ten szacunek nie wynika z osobistej sympatii dla osoby, ale z ciężaru odpowiedzialności jaki powierzamy wraz z udzieleniem zaufania danej osobie do zarządzania naszym majątkiem, naszymi pieniędzmi, naszą rodzinną Firmą.

Drugie zagadnienie to prawo, a najważniejszym dla nas aktem prawnym jest Konstytucja, która mówi między innymi, że to my jesteśmy właścicielami tej Firmy i określa najważniejsze zasady na podstawie których nasza Firma działa. Prawo można, a nawet trzeba zmieniać dostosowując je do aktualnych potrzeb naszej Firmy, ale prawa nie wolno łamać, bo to uderza w stabilność Firmy. Podważanie lub łamanie Konstytucji jest podważaniem fundamentów naszej Firmy.

Trzecie zagadnienie to kontrola. Powierzyliśmy komuś zarządzanie na jakiś ściśle określony okres. Zakładając, że nasza Firma ma już około 1050 lat, od około 562 lat jest to Firma częściowo akcyjna (bo od tego czasu ok. 10 % społeczeństwa miało udziały), a od ponad 98 lat całkowicie akcyjna (przy czym przez 49 lat pakiet większościowy został prawowitym właścicielom odebrany) kadencja w postaci 4 czy 5 lat wydaje się okresem nikłym. Ale ta krótkotrwałość jest konieczna, by zachować pełną kontrolę. Właściciele muszą wiedzieć co robi Zarząd, jakie planuje inwestycje, na co wydaje pieniądze Firmy, czy Firma jest bezpieczna, czy właściwie zarządzana, by w przyszłości zapewniać coraz wyższe profity i być dla Właściciela finansowym zabezpieczeniem na starość. Właściciel musi wiedzieć, co robi Zarząd, by móc podjąć decyzję o ponownym zatrudnieniu go lub zakończeniu z nim współpracy. Narzędziem do prowadzenia obserwacji są Media (w przeciwnym razie, Właściciele sami musieliby słuchać debat Zarządu i czytać wszystkie pisma urzędowe kierowane pod adresem Firmy, a to czyniłoby istnienie Zarządu zbędnym). W tym kontekście kluczową staje się również sprawa budżetu Firmy. Trudno sobie wyobrazić właściciela gigantycznej Firmy, niezbędnej dla jego funkcjonowania, który nie ma informacji, jakie są planowane inwestycje, czy te inwestycje niosą z sobą ryzyko i jak wielkie, jakie są planowane kierunki rozwoju Firmy, jakie mieli propozycje i w jaki sposób głosowali poszczególni członkowie Zarządu – bo na tej podstawie za 4, czy 5 lat Właściciel podejmie decyzję, komu ponownie powierzyć zarząd nad swoim gigantycznym majątkiem.

Jesteśmy więc Właścicielami udziału w ogromnej Firmie o gigantycznej wartości. Firmie, która jest nieprzeceniona dla naszej jakości życia. Całe nasze dorosłe życie inwestujemy w nią, aby z każdym rokiem Firma była coraz wyżej w światowym rankingu. Wybór Zarządu to nasz obowiązek. Brak świadomego udziału w wyborach to powierzanie tego gigantycznego, wypracowanego przez pokolenia naszych przodków majątku, a zarazem naszego jedynego zabezpieczenia na przyszłość ślepemu trafowi. Dobrzeje jeśli będziemy dbać o naszą politykę historyczną, bo to również buduje naszą renomę na ogólnym rynku, a Firmy z długą i dobrą tradycją budzą większe zaufanie, ale sama tradycja nie wystarcza, musi być prowadzona właściwa współczesna polityka Firmy.

Nie zwalniajmy się więc z poczucia bycia właścicielami Przedsiębiorstwa, nie ulegajmy ideologiom i flirtom politycznym, bo nasza Firma to zbyt poważna sprawa, by pozwalać na tolerowanie partyjniactwa, wewnętrznych wojenek, chorych ambicji i pospolitej głupoty.
Trwa ładowanie komentarzy...